***
Kilka dni później, wsiadłem na motor i pojechałem do Rose, miałem dla niej niespodziankę. Zgasilem silnik i zapukalem do drzwi.
- Hej. - uśmiechnęła się.
- Hej. - odparlem smutno.
- Co się stało? - spytała od razu ściągając mnie do środka.
Zarzuciła mi ręce na szyję, ja jedną objąłem ja w talii a drugą wsadzilem do kieszeni.
- No bo... lecimy do Paryża! - uśmiechnąłem się wyciągając dwa bilety.
Co prawda lot jest dopiero za miesiąc, ponieważ na razie nie ma sezonu.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz