Z kostką Cat, nie było najlepiej skoro musiała zejść z boiska. Siedziała na ławce i rozmawiała z Agnes, pokazywała na nogę. Więc domyśliłem się co jest tematem ich rozmowy. Nagle Maks pociągnął mnie za rękaw bluzy. Spojrzałem na niego nie zadowolony.
- Chodź masz okazję z nią pogadać. -powiedział kiwając głową w stronę dziewczyn.
Zaczął iść w ich kierunku, ruszyłem za nim. Ale nie miałem pojęcia co jej powiedzieć...
- Witam drogie panie. -zagarnął Maks z tym swoim nonszalanckim uśmieszkiem- Jak kostka? -kucnął przed Catherine.
Cat?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz