- Nie jestem aż tak głodny, żeby cię puszczać... - stwierdziłem przyciągającym ją do siebie. - Kiedyś trzeba będzie wstać. - zaśmiała się lekko. - No okej, ale ci pomogę. - Westchnąłem lekko.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz